Co mają na myśli Twoi goście, gdy proszą o „kieliszek czegoś dobrego”? Czy Polacy faktycznie piją więcej prosecco? Jakie białe wina zyskują na popularności i czy wersje bezalkoholowe mają szansę na stałe wejść do kart restauracyjnych? Najnowsze dane pokazują jedno: pijemy mniej, ale lepiej, a nasze preferencje stają się coraz dojrzalsze. Sprawdź, jakie wina piją Polacy i jak możesz przełożyć trendy na konkretne decyzje zakupowe, cenowe i marketingowe.
Jakie wina piją Polacy? Czerwone zimą, białe latem
Sezonowość kształtuje to, jakie wina piją Polacy. Choć statystyki dotyczące dokładnych udziałów czerwieni i bieli w sprzedaży nie są publiczne, branża widzi wyraźny trend: zimą dominują czerwone, latem – białe i rosé (źródło: Rafa-Wino.pl).
W chłodniejszych miesiącach największą sprzedaż generują: włoskie primitivo, hiszpańskie tempranillo, klasyczne cabernet sauvignon. Z kolei latem rośnie popyt na lekkie, mineralne białe: sauvignon blanc, riesling i chardonnay.
Preferencje winne Polaków – bąbelki na fali
Poza sezonowymi rotacjami rośnie też znaczenie jednej kategorii, która przebija się niezależnie od pory roku: win musujących.
Według Rafa-Wino, prosecco pozostaje najczęściej wybieranym „bezpiecznym” wyborem, a cava i crémanty zyskują na popularności wśród gości szukających lepszej jakości w rozsądnej cenie. Do tego dochodzi boom na koktajle z bąbelkami – Hugo, Bellini, Aperol Spritz.
Rosnące znaczenie segmentu no/low alcohol
Popularność win musujących to tylko część większej zmiany w podejściu Polaków do alkoholu. Kolejnym wyraźnym sygnałem – widocznym zarówno w gastronomii, jak i w sprzedaży detalicznej – jest wzrost segmentu no/low alcohol.
Coraz więcej konsumentów świadomie ogranicza spożycie alkoholu, nie rezygnując przy tym z smego rytuału picia wina. Ten trend wynika z kilku czynników społecznych:
– rosnącej dbałości o zdrowie,
– mody na „mindful drinking”,
– większej liczby osób aktywnych fizycznie,
– zmian stylu życia, w których alkohol przestaje być obowiązkowym elementem spotkań.
W praktyce oznacza to rosnące zainteresowanie winami dealkoholizowanymi – szczególnie wśród młodszych dorosłych, kierowców oraz osób, które chcą zachować pełną sprawność podczas spotkań biznesowych czy kolacji w hotelu.
Popularne wina w Polsce – lokalne i importowane wina
Według Rafa-Wino i danych KOWR w Polsce działa już ponad 650 winnic, a ich liczba rośnie rok do roku. Coraz lepsza jakość, lepsze roczniki i dynamiczny rozwój enoturystyki sprawiają, że polskie etykiety stają się naturalnym wyborem gości. Najpopularniejsze odmiany z polskich winnic: solaris, johanniter, regent, rondo.
Rozwój polskiego winiarstwa nie zmienia faktu, że dużą część rynku nadal kształtują kierunki importowe. Włochy, Hiszpania i Francja pozostają podstawą sprzedaży w HoReCa – to z tych krajów pochodzą najczęściej wybierane prosecco, chianti, rioja i bordeaux.
Dynamicznie rosną też kraje „new Europe” – Gruzja, Mołdawia, Rumunia, Bułgaria i Słowenia – oferujące dobry stosunek jakości do ceny. W segmencie ekonomicznym stabilnie sprzedają się wina z Chile i RPA (35–55 zł).
Jakie wina piją Polacy? Ulubione szczepy
Analizując, jakie wina piją Polacy, łatwo zauważyć kilka stałych punktów. W przypadku win czerwonych prym wiodą primitivo, tempranillo i cabernet sauvignon – wina aromatyczne, miękkie, postrzegane jako „bezpieczne”. Goście dobrze je znają, więc chętnie zamawiają je do kuchni polskiej, pizzy czy dań z grilla.
Wśród win białych od lat królują sauvignon blanc, chardonnay i coraz częściej riesling. Sauvignon blanc wygrywa świeżością, chardonnay daje poczucie klasyki, a riesling świetnie odnajduje się w wine pairingu, dlatego z roku na rok jego udział w sprzedaży rośnie.
Warto też zauważyć trend, który jeszcze niedawno był niszowy: naturalne wina, pét-naty i pomarańczowe etykiety. Wchodzą do mainstreamu, szczególnie w lokalach odwiedzanych przez młodszych gości.
„Pijemy mniej, ale lepiej” – jak wykorzystać trendy w ofercie 2026?
Choć średnia konsumpcja wina w Polsce wciąż wynosi ok. 6-7 litrów na osobę rocznie, preferencje winne Polaków wyraźnie przesuwają się w stronę jakości.
Goście częściej wybierają jedną butelkę za 50-70 zł zamiast kilku tańszych i są coraz bardziej świadomi różnic między regionami, stylami i szczepami. Premiumizacja widoczna jest we wszystkich segmentach.
Nadchodzący rok 2026 to dobry moment, by spojrzeć na ofertę win kompleksowo: jako narzędzie do upsellingu, zwiększania marży, podnoszenia jakości doświadczenia gościa i wzmacniania wizerunku lokalu. Jak przełożyć preferencje winne Polaków na praktyczne działania?
1. Postaw na krótką, ale rotującą kartę
Sezonowość determinuje to, jakie wina piją Polacy, więc karta powinna zmieniać się co najmniej dwa razy w roku. Krótsza lista ułatwia gościom wybór i zwiększa rotację butelek, a regularna wymiana 15-30% pozycji pozwala wykorzystać trendy (białe latem, czerwone zimą, musujące cały rok).
2. Zadbaj o dwa poziomy cenowe
Goście coraz chętniej kupują wina premium, ale nadal oczekują opcji w średnim przedziale cenowym. W praktyce najlepiej sprawdza się model:
– poziom podstawowy w okolicach 45-55 zł za kieliszek/butelkę,
– poziom premium 70-110 zł, najlepiej z regionów rozpoznawalnych już przez gości.
3. Wprowadź polskie wina jako wyróżnik lokalu
Polskie winnice oferują coraz lepszą jakość, a goście oczekują lokalnych propozycji – zwłaszcza w hotelach i restauracjach regionalnych. Jedno lokalne wino białe (solaris/johanniter) i jedno czerwone (regent/rondo) to absolutne minimum, które zwiększa atrakcyjność karty.
4. Wino musujące traktuj jako kategorię całoroczną
Prosecco, cava i crémanty sprzedają się w Polsce prawie niezależnie od pory roku. Warto mieć przynajmniej jedno musujące na kieliszki i jedno premium do butelek. W hotelach szczególnie dobrze rotują musujące koktajle.
5. Zadbaj o obecność no/low alcohol
Brak wina bezalkoholowego w karcie jest dziś odebrany jako brak dbałości o różnorodne potrzeby gości. Minimum to jedno białe i jedno musujące, najlepiej z rekomendacją food pairingową, co szczególnie cenią kierowcy, kobiety w ciąży i goście biznesowi.
6. Dodaj 2-3 pozycje dla gości „ciekawych świata”
Naturalne, pét-naty, pomarańczowe czy wina z regionów „new Europe” rosną dynamicznie. Nie musisz tworzyć osobnej sekcji – wystarczy rotacja jednej niszowej pozycji, dobrze opisana w karcie.
7. Wspieraj sprzedaż rekomendacją kelnerską
Przy tej samej karcie wino może sprzedawać się zupełnie inaczej, jeśli kelnerzy mają jasne wskazówki: po co dana pozycja jest w karcie, kiedy ją polecać i z jakim daniem łączyć. Karta win powinna być zawsze zsynchronizowana z menu.
8. Promuj wino na stolikach, w karcie, w room service
Goście chętniej zamawiają to, co „widzą”. Mała wkładka sezonowa, karta win na stoliku, polecenie „wino miesiąca”, a w hotelach – mała butelka musującego w ofercie powitalnej. Takie detale potrafią podnieść miesięczną sprzedaż o kilkanaście procent.

