Najważniejsze informacje
- Marka prezentuje nową butelkę i odświeżoną identyfikację, zachowując kultową zieloną barwę i białą etykietę.
- Rebrandingowi towarzyszy platforma komunikacyjna „LUB”, zbudowana wokół idei wyboru.
- Receptura i sam produkt pozostają bez zmian – nowe jest opakowanie i komunikacja.
- Wartość kategorii ginu w Polsce to ok. 269 mln zł rocznie przy sprzedaży 3,64 mln litrów (dane prezentowane przez markę).
- Wsparcie kampanii obejmuje aktywacje w kanale HoReCa, eventy i działania PR.
Gin Lubuski wchodzi w nowy rozdział. Na półki trafia odświeżona butelka, a samej zmianie wizerunku towarzyszy platforma komunikacyjna „LUB”. To rebranding Ginu Lubuskiego, który marka przedstawia jako powrót do korzeni, a nie rewolucję. Dla branży gastronomicznej to dobry moment, by przyjrzeć się, dokąd zmierza cała kategoria.
Marka z 39-letnią historią rzadko decyduje się ruszać coś, co działa. Tutaj jednak zmiana jest widoczna, a przy tym ostrożna.
Nowy design, ten sam charakter marki
Według producenta prace nad nową odsłoną trwały półtora roku. Zmiana objęła wygląd butelki oraz całą warstwę komunikacji. Sam produkt pozostaje bez zmian – ten sam charakter i ta sama jakość. Nowe jest opakowanie, a komunikacja zmienia się całkowicie wraz z platformą „LUB”.
Prace nad nową odsłoną Ginu Lubuskiego rozpoczęliśmy półtora roku temu. Dziś prezentujemy efekty tego procesu. To nie tylko zmiana etykiety, to powrót do korzeni, powrót do tego, czym miał być pierwszy gin na polskim rynku.
Joanna Dolęga-Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor ds. Handlu i Marketingu, Henkell Freixenet Polska
Kultowa zielona butelka i biała etykieta zostały. Zmienił się za to ich wyraz. Projekt łączy znane elementy ze współczesnym językiem wizualnym typowym dla kategorii premium.
Kultowa zielona butelka oraz charakterystyczna biała etykieta nadal stanowią fundament identyfikacji marki, ale teraz zyskały nowoczesny, bardziej dopracowany wyraz.
Marta Tyszkowska, Kierownik Marketingu ds. Wyrobów Spirytusowych, Henkell Freixenet Polska
Detale na opakowaniu mają budować skojarzenia z naturą. Ryflowania na szkle przypominają strukturę kory drzewa lub płynącej wody. To odwołanie do leśnego pochodzenia jałowca, czyli głównego składnika ginu. Biały, surowy papier etykiety ma symbolizować czystość trunku, jego naturalność i szlachetność.
Sam wybór kierunku nie był przypadkowy. Marka przygotowała z londyńską agencją brandingową pięć koncepcji wizualnych, między innymi motyw lubuskiego lasu, botaniki, jelenia i konia z dawnej etykiety. Każdą z nich przebadano na polskich konsumentach. Wygrał motyw drzewa, oceniony jako najbardziej spójny z marką.
To ważny szczegół dla każdego, kto myśli o własnym rebrandingu. Decyzję podjęto na podstawie badań, a nie gustu zarządu. Dla marki z 39-letnią historią ewolucja okazała się bezpieczniejsza niż rewolucja.

Nowa odsłona będzie wdrażana stopniowo we wszystkich kanałach sprzedaży w 2026 roku. W praktyce oznacza to, że przez jakiś czas na zapleczu baru spotkają się dwie wersje opakowania.
Platforma „LUB” i język oparty na wyborze
Sercem zmiany jest jednak komunikacja. Rebrandingowi towarzyszy kampania „LUB”, w której fragment nazwy marki staje się jej językiem. Pomysł opiera się na idei wyboru, a więc smaków, okazji i stylu życia.
W tych trzech literach kryje się nasza historia i nasza przyszłość. To słowo, które niesie obietnicę wyboru, nic nie narzuca, daje za to przestrzeń i wolność.
Anna Pawłowska-Kruzińska, Szef Działu Rozwoju Biznesu i Komunikacji, Henkell Freixenet Polska
Rolę huba komunikacyjnego ma pełnić strona marki, integrująca aktywności i społeczność konsumentów. Za koncepcję i realizację odpowiada agencja Valkea. Zdaniem agencji praca z marką o takim dziedzictwie to spore wyzwanie.
Mieliśmy do czynienia z marką o ogromnym dziedzictwie i rozpoznawalności, która wchodzi w nowy etap swojej historii, a to zawsze oznacza dużą odpowiedzialność.
Agata Piłka, Chief Strategy Officer, Valkea
Dla operatorów gastronomii ważny jest jeden punkt z planu wsparcia. Kampanię mają bowiem wzmacniać aktywacje w punktach sprzedaży oraz w kanale HoReCa, a do tego dedykowane eventy i działania PR. Dla baru czy restauracji to potencjalny dostęp do materiałów wizualnych i wspólnych akcji.
Marka prezentowała też wyniki badania odbioru nowego wizerunku. Według tych danych respondenci najczęściej wskazywali na unikalność i nowoczesność projektu oraz odbiór opakowania jako stylowego i zgodnego z trendami. To sygnał, że nowy design ma szansę dobrze wyglądać na półce i na backbarze.
Made in Poland – krótka historia marki
Gin Lubuski był pierwszym ginem na polskim rynku. Powstał jako odpowiedź na rosnące zainteresowanie alkoholami aromatyzowanymi. Od 1987 roku produkowano go w zakładach Polmos Zielona Góra, stąd zresztą jego nazwa nawiązująca do Ziemi Lubuskiej.
W 2009 roku markę przejęła firma Henkell Freixenet Polska i wtedy zaczął się jej szybszy rozwój. Dziś trunek jest obecny na kilkunastu rynkach zagranicznych. Jednym z ważniejszych kierunków eksportu są Chiny, gdzie marka należy do czołowych ginów w gastronomii.
Obok wersji „Original” dostępne są warianty infuzowane smakami cytrusów, ziół i owoców:
- Gin Lubuski Fresh Lime
- Lubuski Strawberry
- Lubuski Fine Blend
- Lubuski Free
Receptura pozostaje ta sama od 1987 roku. Opiera się na lokalnym jałowcu i dobranych ziołach. Według danych podanych przez markę świadomość Ginu Lubuskiego przekracza 90% wśród dorosłych konsumentów, a sam produkt odpowiada za blisko 33% segmentu ginów w Polsce.
Marka rozwija też portfolio o nowy wariant Fine Blend. Jest on pozycjonowany w stronę kategorii premium i ma trafić do konsumentów, dla których klasyczny profil był zbyt intensywny. To odpowiedź na trend przechodzenia w stronę alkoholi o łagodniejszym charakterze.

Kategoria z potencjałem – dane rynkowe
Gin to wciąż niewielka, ale ważna część rynku alkoholi. Sięga po niego około 12% dorosłych Polaków, co marka określa jako dużą przestrzeń do wzrostu. Dane z kategorii prezentowane podczas spotkania są konkretne.
- 3,64 mln litrów – roczna sprzedaż ginu w Polsce.
- 269 mln zł – roczna wartość całej kategorii.
- 12% dorosłych Polaków deklaruje picie ginu.
- 21% kategorii to giny smakowe, a ich udział rośnie.
Ciekawiej robi się przy okazjach konsumpcji. Najczęściej gin pija się bez konkretnego powodu (25%), na domówce (22%) oraz na spotkaniu ze znajomymi (20%). Decyzje zakupowe bywają impulsywne, podejmowane bezpośrednio przy półce.
Profil konsumenta jest dość wyraźny. Po gin sięgają najczęściej mieszkańcy większych miast, osoby w średnim i starszym wieku, z wyższym wykształceniem. O popularności trunku decyduje jego lekki, świeży i orzeźwiający charakter.
Dla baru najważniejszy jest sposób konsumpcji. Gin pije się głównie w koktajlach z lodem, napojem gazowanym i dodatkiem cytrusów. W odróżnieniu od „imprezowych” alkoholi towarzyszy raczej kameralnym spotkaniom. Gin klasyczny to ponad 78% sprzedaży całej kategorii.
Co rebranding Ginu Lubuskiego oznacza dla gastronomii?
Tu zaczyna się część najważniejsza dla operatorów. Rebranding marki o najwyższej rozpoznawalności w kategorii to nie kosmetyka. To zapowiedź repozycjonowania całej półki w stronę segmentu premium, a takie ruchy zwykle pociągają za sobą ceny zakupu i marże w lokalu.
Pierwsza sprawa to ekonomia karty. Marka przesuwa produkt wyżej w percepcji jakościowej, co w praktyce oznacza wyższą cenę hurtową. Dla baru to sygnał, by przeliczyć food cost drinka i ustawić cenę serwu z odpowiednim narzutem, zanim nowa wersja wejdzie do oferty.
Druga sprawa to dopasowanie do realnych okazji. Dane pokazują, że gin pije się głównie bez specjalnego powodu, na spotkaniach w gronie znajomych i w kameralnych formatach wieczoru. To nie jest alkohol szotowy ani imprezowy. Karta powinna to odzwierciedlać.
Trzecia sprawa to format oferty. Rosnący udział wariantów smakowych w kategorii (już 21%) oraz nowy wariant Fine Blend, pozycjonowany bliżej segmentu premium, otwierają miejsce na bardziej rozbudowaną sekcję ginową. Jeden trunek bazowy plus kilka toników i botanik to elastyczne menu przy niskim koszcie zapasu.
Konkretne ruchy, które warto rozważyć przy układaniu oferty:
- Przelicz marżę z góry. Repozycjonowanie premium podnosi koszt zakupu, więc cena serwu w karcie wymaga aktualizacji przed wprowadzeniem nowej wersji.
- Stała baza, zmienne dodatki. Jeden gin bazowy i kilka toników ogranicza zamrożony kapitał w zapasie.
- Buduj pod kameralne okazje. Skoro gin towarzyszy spokojnym spotkaniom, format wieczoru i prezentacja drinka powinny grać do tego tonu.
- Wykorzystaj wsparcie marki w HoReCa. Zapowiedziane aktywacje, eventy i materiały to okazja do wspólnych akcji bez dodatkowego budżetu lokalu.
- Przeszkol bar. Historia marki, pochodzenie jałowca i wątek leśnego designu to gotowy storytelling, który podnosi postrzeganą wartość serwu.
Rebranding Ginu Lubuskiego obejmuje nową butelkę z odświeżoną identyfikacją wizualną oraz platformę komunikacyjną „LUB”, opartą na idei wyboru. Kultowa zielona butelka i biała etykieta pozostają, ale zyskują nowocześniejszy wygląd. Zmiany wdrażane są stopniowo w 2026 roku.
Platforma „LUB” to język marki zbudowany wokół idei wyboru – smaków, okazji i stylu życia. Słowo „LUB” pochodzi od nazwy marki i ma podkreślać wolność konsumenta w odkrywaniu produktu. Za koncepcję kampanii odpowiada agencja Valkea.
Według danych podanych przez markę Gin Lubuski odpowiada za blisko 33% segmentu ginów w Polsce, a świadomość marki przekracza 90% wśród dorosłych konsumentów. To najdłużej obecny gin na polskim rynku, produkowany od 1987 roku.
Wartość kategorii ginu w Polsce to ok. 269 mln zł rocznie przy sprzedaży 3,64 mln litrów – dane prezentowane przez markę. Po gin sięga około 12% dorosłych Polaków, a giny smakowe stanowią już 21% kategorii i ich udział rośnie. Najczęstsze okazje to spożycie bez powodu, domówka i spotkanie ze znajomymi.
Dla gastronomii rebranding oznacza nowocześniejszą prezentację butelki na backbarze oraz zapowiedziane aktywacje w kanale HoReCa, eventy i działania PR. Marka deklaruje wsparcie sprzedażowe i wizerunkowe punktów, co może przełożyć się na materiały do karty drinków i wspólne akcje.
Obok wersji „Original” w sprzedaży są warianty infuzowane: Gin Lubuski Fresh Lime, Lubuski Strawberry, Lubuski Fine Blend oraz Lubuski Free. Receptura bazowa, oparta na lokalnym jałowcu i dobranych ziołach, pozostaje niezmieniona od 1987 roku.
Fine Blend to nowy wariant w portfolio Ginu Lubuskiego, pozycjonowany w stronę kategorii premium. Powstał z myślą o konsumentach, dla których klasyczny profil marki był zbyt intensywny. Wpisuje się w trend przechodzenia w stronę alkoholi o łagodniejszym charakterze.


