Zamiast egzaminu z etykiety przy stole – domowe ciepło i gościnność. Obok pięknych wnętrz i siedmiodaniowego menu degustacyjnego – pizza i lunche. To właśnie nowoczesne podejście do fine diningu jako doświadczenia dostępnego dla każdego i nie tylko od święta, które na polską scenę gastronomiczną wprowadziła łódzka restauracja Heksagon 2.0.
Czy taka reinterpretacja fine diningu ma szansę na sukces? Okazuje się, że tak – i to niemały. Dowód? Trzecie miejsce na podium podczas wiosennej edycji RestaurantWeek® 2026 w kategorii „Najlepsza Restauracja w Polsce”. Cztery wyróżnienia w Fine Dining Week 2026 – w tym 2. miejsce w Łodzi i tytuł „Najlepszej Atmosfery w Polsce”. I wiele więcej.
Heksagon 2.0 odważnie wdziera się do krajowej czołówki i serwuje wyjątkowe doświadczenia – od „Podwodnych Kolacji” w tunelu oceanicznym Orientarium po kulinarne doznania na tarasie w koronach drzew. O fenomenie lokalu, który odczarował fine dining i redefiniuje pojęcie luksusu w gastronomii, rozmawiamy z Adamem Kopczyńskim, General Managerem Heksagon 2.0.


Taras w koronach drzew w restauracji Heksagon 2.0
Redakcja Horecaline: Współczesny gość restauracji oczekuje nie tylko doskonałego dania – szuka unikalnych emocji i przestrzeni, która pozwala na moment uciec od codzienności. W Heksagonie 2.0 postawiliście na rozwiązanie bez precedensu: taras na dachu restauracji ukryty w koronach drzew, do którego kieruje gości winda. Skąd zrodził się pomysł na taką architekturę wrażeń i jakie emocje towarzyszą gościom, gdy wjeżdżają na samą górę?
Adam Kopczyński: To była naturalna kontynuacja rozwijania naszego konceptu. W dawnym Heksagonie taras na dachu restauracji znajdował się na I piętrze restauracji. Po remoncie miał się znajdować jeszcze wyżej – dosłownie w koronach drzew.
Dodatkowym zaskoczeniem miała być możliwość dotarcia na dach restauracji bezpośrednio windą, co bywa często bardzo zaskakujące dla naszych gości. Jesteśmy chyba jedyną restauracją w Łodzi oferującą takie doświadczenie. Naszym celem było, aby goście mogli odetchnąć od centrum miasta i ruchliwej ulicy Pomorskiej pomimo jej bezpośredniego sąsiedztwa – i moim zdaniem to się udało!
Podwodna Kolacja w łódzkim Orientarium
R.H.: Wasza kuchnia nie tylko wspina się aż po korony drzew, ale też schodzi w morskie głębiny. Czym różni się organizowana przez Heksagon 2.0 „Podwodna Kolacja” w tunelu oceanicznym łódzkiego ZOO od zwykłej kolacji tematycznej? Czy któraś z reakcji uczestników szczególnie zapadła Panu w pamięć?
A.K.: Moim zdaniem – i nie tylko – to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce na spędzenie czasu na urokliwej kolacji. Osobiście uwielbiam bywać tam w pracy. Jest to niesamowite przeżycie, biorąc pod uwagę wyjątkowe okoliczności, bliskość natury, dostępność czasu oraz niesamowite zachowania ryb.
Osobiście byłem świadkiem, gdy podczas jednej z kolacji jedna z ryb dosłownie położyła się obok stolika pewnej pary, przy szybie i towarzyszyła im przez większość czasu ponad 2-godzinnej kolacji. Widać, że te wyjątkowe morskie stworzenia również szukają towarzystwa i wytchnienia po całym dniu z odwiedzającymi łódzkie ZOO.


Przepis na podium RestaurantWeek®
R.H.: RestaurantWeek® gromadzi setki lokali z całego kraju, a o wyniku decydują bezpośrednie oceny gości, nie anonimowi inspektorzy. Trzecie miejsce w Polsce podczas tegorocznej, wiosennej edycji festiwalu to ogromny sukces i dowód zaufania. Jak Pan myśli – co przeważyło szalę na Waszą korzyść? To kunszt szefa kuchni, atmosfera, czy może odejście od sztywnych reguł etykiety?
A.K.: Uczestnictwo w festiwalach RestaurantWeek® traktujemy zawsze bardzo poważnie i prestiżowo – jako swego rodzaju „okno wystawowe na świat”. Wiemy, że to doskonała okazja, aby zaprezentować się gościom, którzy jeszcze nas nie odwiedzili, a także potwierdzić jakość naszej kuchni i obsługi wśród stałych bywalców, którzy chętnie wracają do nas specjalnie na festiwalowe menu.
Myślę, że o zwycięstwie w Plebiscycie Gości mogła zdecydować dbałość o jakość produktu naszego Szefa kuchni Michała Bartczaka oraz spersonalizowana obsługa, która nie zawsze musi się u nas wiązać ze sztywnymi zasadami fine dining – lubimy traktować naszych gości, jakby odwiedzali nas w domu.
Po gruntownym remoncie restauracja zyskała również wyjątkowe i funkcjonalne wnętrza, które zostały docenione w branżowych konkursach – między innymi jako finalista kategorii „Najciekawszy Wystrój/Design” w konkursie Food Business Awards 2024. Naszym kolejnym atutem jest z pewnością karta win wyróżniona oznaczeniem „Star Wine List” w 2025 roku.
Droga do Heksagon 2.0
R.H.: Skąd „2.0” w nazwie restauracji? Jak bardzo dzisiejszy Heksagon różni się od poprzedniej wersji i jak ta zmiana przełożyła się na codzienną ofertę dla gości?
A.K.: Znajdujemy się wciąż w centrum osiedla akademickiego, ale restauracja zmieniła się właściwie nie do poznania. Z niewielkiej, ale bardzo popularnej restauracji parterowej z 40 miejscami i tarasem na niedużym dachu staliśmy się bardzo dużą, dwupiętrową restauracją na 140 miejsc i ogromnym tarasem dla kolejnych 60 osób, na który prowadzi winda! Do tego wnętrza nabrały innego, bardziej nowoczesnego i eleganckiego charakteru. Poszerzyliśmy także kartę alkoholi, win i koktajli, a ostatnio także tak popularnych win bezalkoholowych oraz koktajli 0%.


Eleganckie menu degustacyjne ramię w ramię z pizzą
R.H.: Tradycyjna gastronomia lubi szufladki: albo jesteś wykwintną restauracją fine dining, albo miejscem, gdzie można zjeść szybki lunch i wyskoczyć na pizzę ze znajomymi. Heksagon 2.0 świadomie znosi ten podział. Jak w praktyce udaje się Wam łączyć skrajne formaty, zachowując jakość na talerzu i nie tracąc tożsamości?
A.K.: Nie trzymamy się sztywnych zasad i nie chcemy zostać zaszufladkowani poprzez piękne wnętrza jako restauracja fine dining. Wręcz przeciwnie – chcemy być restauracją postrzeganą wciąż jako lokal dostępny dla każdego i nie tylko na wyjątkowe okazje. Dowodem na to może być zagraniczny artykuł w brytyjskim magazynie House of Coco, w którym dziennikarz dość obrazowo określił nas jako „prawdopodobnie jedyną restaurację na świecie, w której obok siedmiodaniowego menu degustacyjnego znajdziecie również menu z pizzą”. Tacy dokładnie jesteśmy!
Wizytówka Łodzi dla gości z całej Polski
R.H.: Łódź dynamicznie umacnia swoją pozycję na gastronomicznej mapie kraju, przyciągając coraz więcej turystów kulinarnych. Dokąd zmierza Heksagon 2.0 i jakie doświadczenie chcielibyście zagwarantować gościom z Warszawy, Poznania czy Wrocławia, którzy decydują się odwiedzić Wasz lokal po raz pierwszy?
A.K.: Z pewnością jesteśmy jedną z niewielu restauracji w Łodzi, które łączą w sobie tak wiele funkcji. Na co dzień jesteśmy miejscem niezobowiązującym, które z powodzeniem łączy szybki lunch z formalnym spotkaniem biznesowym, czy romantyczną randkę ze spontaniczną kolacją w gronie przyjaciół.
Jesteśmy także restauracją kids friendly – w 2025 roku w ogólnopolskim konkursie Food Business Awards zwyciężyliśmy w kategorii „Koncept przyjazny dzieciom”. Równie dobrze odnajdujemy się w towarzyszeniu naszym gościom podczas najważniejszych chwil ich życia zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Nasze wnętrza doskonale sprawdzają się jako przestrzeń na wyjątkowe wydarzenia biznesowe, uroczystości rodzinne czy niezapomniane zaręczyny.


Odkryj smak nowoczesnego fine diningu w Łodzi
Zamiast onieśmielać formą, Heksagon 2.0 zaprasza do wspólnego stołu. Kulinarna odwaga, autorski sznyt szefa kuchni Michała Bartczaka i szacunek do produktu spotykają się w Łodzi z autentyczną, domową gościnnością.
Przekonaj się osobiście, jak smakuje nowoczesny fine dining bez sztywnych ram i poczuj kulinarną magię w koronach drzew. Odwiedź Heksagon 2.0 przy ul. Pomorskiej 144 w Łodzi i sprawdź aktualne menu oraz ofertę wydarzeń na oficjalnej stronie restauracji.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:


